
Opowiadania motocyklistów...wspomnienia, przeżycia, niezapomniane chwile itd. |
| Wampir | 04.02.2010 20:24:11 |
Grupa: Użytkownik Lokalizacja: Witaszyce Posty: 114 #440407 Od: 2010-1-14 Ilość edycji wpisu: 2 | Z dedykacją dla Paco i Jacy TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI » DARMOWA REJESTRACJA |
| kamzen | 04.02.2010 20:44:14 |
Grupa: Użytkownik Lokalizacja: Radlin / Poznań Posty: 187 #440437 Od: 2009-11-10 | Świetny tekst. Masz Wampir dar do pisania Z niecierpliwością czekam na kolejne opowiadanie _________________ Aprilia Pegaso 650 |
| orson | 04.02.2010 21:05:47 |
Grupa: Użytkownik Posty: 200 #440462 Od: 2009-11-9 | Nie no szacun!!! Co prawda ubiegłeś mnie z pomysłem opisywania historii motocyklowych, ale zacząłeś to nawet lepiej ode mnie _________________ Bo jazda na ETZ-cie jest najlepszą jazdą na świecie... ;D |
| paco | 04.02.2010 21:28:00 |
Grupa: Moderator Lokalizacja: Witaszyce Posty: 376 #440487 Od: 2009-11-3 | Dziękuje za powrót wspomnień są naprawde miłe _________________ Shl M11 z 1961r. Wsk 1974 r. |
| Szymonpc31 | 04.02.2010 21:41:20 |
Grupa: Użytkownik Lokalizacja: Stara Obra Posty: 123 #440510 Od: 2010-1-16 | Tekst 1 klasa oby więcej takich- czekam z niecierpliwością |
| Jaca | 05.02.2010 18:44:36 |
Grupa: Użytkownik Lokalizacja: Witaszyce Posty: 136 #441764 Od: 2009-12-18 | Małe sprostowanie co do mojej osoby - nigdy nie jeżdżę po alkoholu tak jak napisałeś _________________ Kawasaki VN750A Vulcan |
| Wampir | 06.02.2010 14:35:36 |
Grupa: Użytkownik Lokalizacja: Witaszyce Posty: 114 #442666 Od: 2010-1-14 | dzięki za miłe opinie Niedługo wrzucę coś nowego |
| orson | 07.02.2010 18:01:42 |
Grupa: Użytkownik Posty: 200 #443725 Od: 2009-11-9 Ilość edycji wpisu: 2 | Była ciepła, słoneczna niedziela. Tego to dnia byłem umówiony z trzema członkami zarządu naszej nowo założonej Alternatywnej Grupy Motocyklowej na małą przejażdżkę. Znane większości czytelnikom tego forum. Był to StachuHD, dywersant i Rysiek. Głównym celem naszej małej wyprawy było poszukiwanie odpowiedniego miejsca na imprezę integracyjną dla członów naszej grupy. Tego to dnia wybieraliśmy się do zaprzyjaźnionego Konrada, który posiada gospodarstwo agroturystyczne w Bachorzewie. Właśnie tam mieliśmy zorganizować wspólną imprezę. Niczym się nie przejmując wsiadłem na motocykl ruszyłem na miejsce umówione przez nas wcześniej. Była to stacja paliw Orlen w Jarocinie. W połowie drogi spotkałem Ryśka. Wspólnie dojechaliśmy na Orlen. Czekał tam już StachuHD. Przywitaliśmy się i czekaliśmy na dywersanta. Jednak nie czekaliśmy długo, przyjechał z żoną-Renatą. Uzgodniliśmy kilka spraw, zatankowaliśmy maszyny, wypiliśmy kawę/Tymbark i jednogłośnie „to w drogę!!!” Różnorodność maszyn była godna podziwu. Stachu jechał swoim Harleyem Davidsonem Road Kingiem, Rysiek-Yamahą Viagro 1100,dywersant-BMW R 1100 RT, no a ja- MZ-ETZ 251 Jak sami widzicie, niecodzienny widok. Ale cóż ruszyliśmy. Już sam początek jazdy w naszej skromnej grupce napawał nas zachwytem. Widok ludzi, którzy oglądają się za rykiem maszyn płynących wolno przez rozgrzany asfalt. A pomiędzy nimi słodki i delikatny podźwięk MZ-ki. Krajobraz był dla nas bardzo miły. Mało samochodów na drodze, widok tylko delikatnie zasłoniętych kobiecych ciał które wyłoniły się tej pięknej niedzieli. A wierzcie mi było naprawdę ciepło. Kiedy dojechaliśmy na miejsce gospodarze się nas nie spodziewali. Z ich wyrazów twarzy można było odczytać, że są zdziwieni „wtargnięciem” bez jakichkolwiek oporów motocykli na podwórko. Ale nie czekając długo, zsiedliśmy z maszyn i przywitaliśmy się. Po chwili zjawił się Konrad. Nie będę opisywał naszej rozmowy, bo nie chce was zanudzić na samym wstępie. Po wyjaśnieniu sobie sytuacji i planów wróciliśmy do maszyn. Po czym przyszedł chłopiec, który był synem Konrada. Wstydził się, ale w końcu wykrztusił z siebie że chciałby się przejechać na jednym z motocykli. Pozwoliliśmy małemu wybrać. Wybór był trudny. Ale w końcu wybrał maszynę Ryśka. No to właściciel bez zastanowienia wsiadł, odpalił motocykl, podał małemu kask. Jego mama posadziła go i drżącym głosem powiedziała „uważaj i trzymaj się mocno!!!”. Przejażdżka się rozpoczęła, zachęcaliśmy Ryśka do zrobienia kilku piruetów, postawienia maszyny na koło, ale nie odważył się ;D Kiedy to przejażdżka się skończyła, mały zszedł pełen optymizmu, adrenalina u niego sięgała zenitu, oczy miał jak 5cio złotówki. Widać podobało mu się. Pożegnaliśmy się z gospodarzami i wsiedliśmy na maszyny. W tedy dywersant zaproponował… „jadę z Renatą do Skorzęcina, panowie jedziecie?!?!” Stachu nie chciał, Rysiek miał kilka spraw do załatwienia, ja spojrzałem w zbiornik i „…jedziemy!!!” Wiedziałem, że w Skorzęcinie nie ma szczególnych atrakcji ale ostatni raz byłem tam 11 lat temu i byłem ciekaw zmian jakie tam nastąpiły przez ten czas. Różnica pojemności silników przeraża, wiem! Ale umówiliśmy się, że jazda będzie spokojna, a Przemo będzie często patrzył w lusterka „Jechaliśmy w grupie, po czym samochód osobowy wymusił pierwszeństwo i czoło kolumny było zmuszone gwałtownie hamować. Niestety kolega nie wyhamował i wmontował się w dwóch kolegów. Oni są cali, bez żadnych obrażeń, ale on wypikował w asfalt. A kierowca samochodu zwiał…”. Oceniliśmy stan poszkodowanego. Chłopak na szczęście nie był mocno poturbowany. Był w szoku, możliwe wstrząśnienie mózgu i kilka zadrapań. A karetka była już wezwana. Pożegnaliśmy się z chłopakami, życzyliśmy szczęścia, szerokości i wróciliśmy do maszyn. Po Renecie było już widać i co nam po chwili powiedziała „mam dość, wracajmy do domu!!” ;] uspokoiliśmy ją i pojechaliśmy dalej. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, czekał na nas wielki korek do bramy wjazdowej. Inni motocykliści bez zastanowienia „cisnęli” lewym pasem. Przemo zdecydował, że nie będzie się pchał, ponieważ jego motocykl jest znacznie szerszy od innych i może się nie zmieścić w sytuacji kiedy z nad przeciwka pojedzie samochód. Cóż nie zostawiłem kolegi i czekaliśmy. Jednak po dłuższym czasie znudziło się nam to. Pojechałem pierwszy, Przemo miał dojechać kiedy będzie tylko to możliwe. Okazało się, że korek ma ok. 1 km ;| Ale na szczęście motocykliści mieli darmowy wjazd by zaoszczędzić czasu. Wjechałem za bramę i czekałem za Przemem. Czekałem, czekałem, czekałem….itd. W końcu pojawił się. Wspólnie ruszyliśmy w stronę wjazdu na „deptak”. Przebić się przez tłumy ludzi był nie lada wyczynem, ale udało się nam. Pełni optymizmu zatrzymaliśmy się koło molo, zdjęliśmy kaski i jednogłośnie stwierdziliśmy, że można by coś zjeść i wypić. Niczym „władza” wbiliśmy się do pierwszej napotkanej knajpy. Pełni werwy, z uśmiechami na twarzy podeszliśmy do baru z wybranymi daniami i napojami. Po czym barmanka zdjęła nam te uśmiechy słowami… „Panowie tutaj się czeka za numerkiem, możemy was obsłużyć za jakieś 1,5 godziny…” Ręce nam opadły. Zmieniliśmy lokal. W napotkanych restauracyjkach, barach, a nawet budkach z kebabem trzeba było czekać za numerkiem lub czekać ok. godziny. Zrezygnowani ruszyliśmy w tłum. Ja osobiście nie poznałem Skorzęcina!!! Odwiedziliśmy miejsca które znałem tam doskonale, a teraz są przewrócone do góry nogami. Ukrytym zamiarem nacieszenia oka widokiem opalających się młodych kobiecych ciał zaproponowałem „może przejdziemy się plażą”. Renacie jak i Przemowi spodobał się pomysł, widziałem po minie Przema, że wiedział o co mi chodzi ] Widziałem że Przemo przez nieuwagę Renaty też podziwiał piękno natury. I wtedy zrozumiałem, że jedna rzecz się nie zmieniła w Skorzęcinie-zapach wody w połączeniu z olejkiem do opalania. Po tym spacerze spróbowaliśmy poszukać posiłku w mniej zaludnionym miejscu. Znaleźliśmy kanajpkę gdzie odpoczęliśmy, zjedliśmy i wypiliśmy ze spokojem kawę. Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy dalej i spotkaliśmy Stacha który przyjechał z innymi kolegami. Usiedliśmy wspólnie, pogadaliśmy i oczywiście nie obyło się bez powrzucania mu, że „z plastikami to nie chciał jechać”. Zrobiło się popołudnie, Stachu jeszcze postanowił zostać no to z uśmiechem na twarzy pożegnaliśmy się i wyruszyliśmy z Renata i Przemem w kierunku Jarocina. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na stacji. Przemo się tankował. Ja stwierdziłem, że nie muszę. Rozkosz z jazdy przerwało mi przerywane schodzenie z obrotów MZ-tki. Za pierwszym razem nie martwiło mnie to, z czasem jednak zaczęło. Dojechaliśmy za znak JAROCIN i MZ-tka zgasła. Na luzie z rozpędu, który nadał silnik kiedy jeszcze chodził dojechałem do Orlenu na początku Jarocina koło Jockera. Przemo również nie miał pojęcia co się mogło stać. Jednak po zajrzeniu w zbiornik i ujrzeniu jedynie oparów po paliwie zrozumiałem ;D Pożegnałem się z towarzyszami podróży i dopchałem motocykl do stacji. Zatankowałem i ruszyłem do domu. W tedy to obliczyłem że MZ-tka spaliła mi nieco ponad 6 litrów na 100km!!!. Nie wierzyłem w historie posiadaczy takich motocykli, że może tyle zjeść przy pojemności 251 ccm. Podsumowując: -kasa na posiłek ok. 30zł -cena paliwa przy spalaniu MZ-ki 6l/100km ok. 54zł -widok krajobrazu pełnego młodych opalających się ciał i wrażenia z jazdy BEZCENNE ;D Będzie co wnukom opowiadać ;D _________________ Bo jazda na ETZ-cie jest najlepszą jazdą na świecie... ;D |
| Szymonpc31 | 07.02.2010 18:47:12 |
Grupa: Użytkownik Lokalizacja: Stara Obra Posty: 123 #443760 Od: 2010-1-16 | Ciekawie ciekawie |
| kamzen | 07.02.2010 21:57:31 |
Grupa: Użytkownik Lokalizacja: Radlin / Poznań Posty: 187 #443995 Od: 2009-11-10 Ilość edycji wpisu: 1 | Orson pięknie Jak tak dalej pójdzie to pod koniec sezonu będziemy mogli wydać jakąś książkę z motocyklowymi opowieściami _________________ Aprilia Pegaso 650 |
| Dominika | 09.02.2010 15:10:31 |
Grupa: Użytkownik Lokalizacja: Witaszyce Posty: 99 #445891 Od: 2009-11-22 | a więc poproawił mi się humor _________________ Mając 2 lata nie miałam pojęcia co będę robiła w przyszłości, w ogólę nie miałam pojęcia o niczym. Interesowała mnie tylko zabawa, jak to w dzieciństwie bywa, ale dzięki motocyklom moje dzieciństwo znacznie się przedłużyło i trwa do dziś xD. |
| orson | 09.02.2010 16:05:39 |
Grupa: Użytkownik Posty: 200 #445978 Od: 2009-11-9 | no fakt, ale etka nie pali 7 litrów _________________ Bo jazda na ETZ-cie jest najlepszą jazdą na świecie... ;D |
| dywersant | 09.02.2010 17:47:48 |
Grupa: Użytkownik Lokalizacja: Jarocin Posty: 195 #446175 Od: 2009-11-9 Ilość edycji wpisu: 1 | Jestem tam jednym z głównych bohaterów. Więc dlaczego nie dostałem tekstu do autoryzacji ? _________________ BMW R1100 RT |
| orson | 09.02.2010 22:18:25 |
Grupa: Użytkownik Posty: 200 #446772 Od: 2009-11-9 | czułem w kościach, że możesz go nie zatwierdzić ;D ale myślę, że źle nie jest _________________ Bo jazda na ETZ-cie jest najlepszą jazdą na świecie... ;D |
| StachuHD | 09.02.2010 23:13:22 |
Grupa: Użytkownik Posty: 154 #446917 Od: 2009-11-11 | Orson czuję się wyróżniony że ująłeś mnie w swoim opowiadaniu. Jeszcze nie miałem takiej przyjemności. Czytałem ze wzruszeniem aż łza się w oku kręci. A tu śnieg zimno i brak zapachu olejku już wariuję pomału. Siły tracę i nie wiem czy utrzymam sam siebie i nie wyjadę nawet w taką pogodę. Tak żeś smaki narobił. Szczególnie jak moje nozdrza przypominają sobie zapach tego olejku i ciał nim nasmarowanych. .........................nie no nie chyba mi się coś stanie................................... _________________ |
| orson | 10.02.2010 19:37:52 |
Grupa: Użytkownik Posty: 200 #447752 Od: 2009-11-9 | Nie ma problemu _________________ Bo jazda na ETZ-cie jest najlepszą jazdą na świecie... ;D |
| dywersant | 10.02.2010 19:57:43 |
Grupa: Użytkownik Lokalizacja: Jarocin Posty: 195 #447821 Od: 2009-11-9 | Pisz pisz było OK. _________________ BMW R1100 RT |
| orson | 11.02.2010 22:28:31 |
Grupa: Użytkownik Posty: 200 #449559 Od: 2009-11-9 | Był rok 2009. Dzień wyjazdu na zlot do Skalmierzyc. Umówieni w stałym miejscu, czyli stacja paliw Orlen/k ronda w Jarocinie, głodny nowych wrażeń ruszyłem na miejsce spotkania. Oczywiście w drodze do, spotkałem kilku nieznajomych motocyklistów kierujących się w kierunku Skalmierzyc, standardowe pozdrowienie i jazda dalej. W takim momencie uwielbiam zazdrość kierowców samochodów płynąca z ich wyrazu twarzy mówiąca „czego do siebie tacy mili są pijeb....ńcy”. Niczym się nie przejmując pędzę na moim pocisku mającym 251ccm pojemności na umówione miejsce. Czekało tam już kilku AGM-owców oraz motocykliści będący przejazdem. Po przywitaniu się z ekipą, zatankowałem maszynę (nie zapominając o czerwonym płynie który jest niezbędny aby MZ-ka szła jak się należy ;D ). Po zbiórce i uzgodnieniu kilku spraw ruszyliśmy w drogę. Zwarci, gotowi jedziemy. Z dumą i klasą jedziemy pokonując kolejne kilometry. Było jeszcze wcześnie, niestety nie nacieszyliśmy oczu „krajobrazami” które miały miejsce w poprzedniej historii ;D Kiedy już dojechaliśmy na miejsce okazało się, że jesteśmy jednymi z pierwszych którzy dotarli. Odstawiliśmy maszyny i ruszyliśmy w poszukiwaniu niezbędnego płynu-KAWY!!! Kiedy już ją dostaliśmy, oczywiście po walce o miejsce w kolejce do budki którą obsługiwała śliczna i przemiła brunetka ;D Ok południa zaczęli się zjeżdżać inny motocykliści. Oczywiście jak to bywa na takich imprezach odbywały się tam różnego rodzaju konkursy, parada itd. Godne pochwały jest zdobycie przez Kamzen-a pierwszego miejsca i bańki oleju w konkurencji na najwolniejszą jazdę. Chodź po wyglądzie i duszy nie widać żeby Kamil był taki spokojny ] (Teks napisany z całym szacunkiem do bohaterów ;D ) _________________ Bo jazda na ETZ-cie jest najlepszą jazdą na świecie... ;D |
| kamzen | 11.02.2010 23:55:55 |
Grupa: Użytkownik Lokalizacja: Radlin / Poznań Posty: 187 #449641 Od: 2009-11-10 | Widzę Orson, że się rozkręcasz z tym pisaniem. Na ten sezon zapowiada się sporo wyjazdów, więc będziesz miał okazję żeby się wykazać w ich relacjonowaniu. P.S. Dziękuję, że wspomniałeś o moim zwycięstwie _________________ Aprilia Pegaso 650 |
| Mati | 12.02.2010 20:06:47 |
Grupa: Administrator Lokalizacja: Jarocin VW lkp Posty: 122 #450503 Od: 2009-10-30 | hmmmm / yhy .... / eeee / no .... /tak .... / ciekawe co napisza inni/ xD |
| Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!! |