- STRONA GŁÓWNA - KONTAKT - LINKI -

UWAGA !!! Forum zamknięte

Nowy adres: www.agmj.phorum.pl




NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » PRZEPISY DROGOWE -PROBLEMY PRAWNE » REJESTRACJA MOTOCYKLU BEZ PAPIEROW

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Rejestracja motocyklu bez papierow

dotyczy starych motocykli
  
paco
17.02.2010 22:38:34
poziom 4



Grupa: Moderator

Lokalizacja: Witaszyce

Posty: 376 #458380
Od: 2009-11-3
O rejestrowaniu pojazdów zabytkowych napisano już wiele i uważny czytelnik Automobilisty bez trudu odnajdzie te artykuły w archiwalnych numerach miesięcznika. Paragrafy i teoria nie zawsze są tak oczywiste i klarowne. W ubiegłym roku postanowiłam zmierzyć się z tym tematem praktycznie i dokonać rejestracji przedwojennego motocykla.

Każdy pojazd, który legalnie opuścił fabrykę, miał kiedyś swojego prawowitego właściciela i nie jest istotne, czy była to osoba fizyczna (pojazd do użytku prywatnego) czy też prawna (wojsko, milicja, sklep, zakład pracy itp.). Tak więc każdy pojazd posiadał jakieś dokumenty z wpisanymi numerami silnika i ramy, rokiem produkcji, numerem rejestracyjnym. W przypadku pojazdów zabytkowych okazuje się jednak, że najczęściej do naszych czasów zachował się tylko pojazd bez jakichkolwiek dokumentów, a często nawet danych o ostatnim właścicielu. Jak więc zarejestrować taki pojazd? Są dwie drogi - pierwsza to ustalenie danych o ostatnim legalnym właścicielu. Można tego próbować w archiwach wydziałów komunikacji właściwych dla miejsca odnalezienia pojazdu.

Ten sposób jednak często zawodzi, gdyż albo takie archiwa nie istnieją, albo brak w nich informacji o naszym pojeździe. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne (likwidacje "makulatury", reorganizacje urzędów itp.), ale w przypadku pojazdów przedwojennych często bywało i tak, że pojazd nigdy nie był rejestrowany po 1945 roku. Z opowiadań starych ludzi wiem, że zaraz po wojnie, szczególnie na wsi, nikt nie motocykli rejestrował, choć były używane do jeżdżenia na pole, targ, czy wyjazdów na ryby... takie to były wtedy czasy... Mimo to, choć bez "papierów", ale jednak właściciel pojazdu był i posiadania jego nie ukrywał, co dowodzi że czuł się jego prawowitym właścicielem (przecież sam go znalazłem w starej szopie, kupiłem go za flaszkę). Byli to więc według współczesnej nomenklatury "właściciele samoistni w dobrej wierze".

Posiadany przeze mnie motocykl był właśnie w takiej sytuacji prawnej i chcąc go zarejestrować musiałam się stać jego "właścicielem prawnym". Miałam co prawda oświadczenie byłego właściciela o bezpłatnej darowiźnie motocykla na moją rzecz, ale w myśl obowiązujących przepisów nie byłam jego właścicielem prawnym. By to zmienić musiałam udowodnić przed sądem swoje prawo własności do pojazdu "poprzez zasiedzenie". Na początek dokładnie zaznajomiłam się ze wspomnianymi wcześniej artykułami i na ich podstawie sporządziłam odpowiedni wniosek do sądu rejonowego.

"Zwracam się z prośbą, by Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w ..., na podstawie art. 174 kodeksu cywilnego, w trybie bezprocesowym, ustanowił i potwierdził moje prawo własności przez zasiedzenie, do motocykla (nazwa motocykla), rok prod. 19xx, numer ramy xxxx, numer silnika xxxxx, pojemność silnika xxx cm3. Powyższy motocykl otrzymałam nieodpłatnie (data) 19xx roku i do dnia dzisiejszego nieprzerwanie jestem jego właścicielką samoistną w dobrej wierze poprzez nabycie pierwotne."

Pułapka. Jeśli poprzedni właściciel, od którego otrzymaliśmy pojazd, już nie żyje sąd może próbować wpuścić nas w przysłowiowe "maliny" robiąc z tego sprawę spadkową (a czy ten pan miał żonę, dzieci?). Dlatego też wygodniej dla nas, kiedy będzie to pisemna umowa kupna-sprzedaży, choćby za symboliczną wręcz kwotę. Ponadto trzeba pamiętać, że musimy udowodnić sądowi posiadanie pojazdu przez co najmniej 3 lata.

"Motocykle (nazwa) były produkowane w latach 19xx-19xx, przez (nazwa producenta), nie pojawiają się na rynku wtórnym pojazdów mechanicznych i dlatego też niemożliwe jest ustalenie ich ceny, ale z technicznego punktu widzenia wartość podzespołów tworzących motocykl (nazwa) nie przekracza kwoty (wartość) złotych. Od blisko pięciu lat motocykl podlega prowadzonej przeze mnie renowacji i remontowi, które mają przywrócić mu stan techniczny i wygląd do takiego, w jakim opuścił fabrykę w 19xx roku. Otrzymany motocykl posiadał duże braki w wyposażeniu (brak koła, puszki narzędziowej, lamp przedniej i tylnej, osprzętu kierownicy, poszycia siedzenia oraz wielu drobnych detali), ponadto był w złym stanie technicznym (zniszczone powłoki galwaniczne i lakiernicze). Z technicznego punktu widzenia (kompletność i stopień zachowania) wartość podzespołów tworzących ten motocykl nie przekracza kwoty xxx złotych (słownie złotych). Gdyby jednak Sąd potrzebował opinii niezależnego, upoważnionego rzeczoznawcy, mogę ją dostarczyć, ale jest to bardzo kosztowne i ze względów proceduralnych uzyskanie takiej wyceny może zająć do jednego miesiąca."

Pułapka. Wykazana przez nas wartość pojazdu wpływa na wysokość ewentualnego podatku od darowizny czy zakupu. W przypadku pojazdów luksusowych koszty wzrastają o cenę opinii rzeczoznawcy i oczywiście odwlekają całą procedurę sądową w czasie. Sama nazwa pojazdu (np. Mercedes 170V, BMW R75) nie powinna mieć skojarzeń, że posiadamy majątek warty fortunę. Najczęściej bowiem otrzymujemy lub kupujemy odpowiednią ilość złomu, którego spory procent wagi stanowi oryginalna rdza...

"Poprzednim właścicielem motocykla był pan xxxxxxxxxx, zam. (dokładny adres) i był w posiadaniu wymienionego powyżej motocykla od roku xxxx."

Pułapka. Sąd będzie chciał wezwać na rozprawę poprzedniego właściciela. Dlatego też trzeba go wcześniej o tym uprzedzić, gdyż ten ma prawo odmówić stawienia się w sądzie (za daleko, nie mam czasu, jestem stary i chory). Warto więc od razu ustalić tę kwestię z poprzednim właścicielem. Można ten problem rozwiązać w ten sposób, że po ustaleniu przez sąd daty rozprawy odwiedzamy poprzedniego właściciela i prosimy o odręczne napisanie oświadczenia, że znany jest mu temat i termin rozprawy, oraz że nie wnosi żadnych zastrzeżeń, by pojazd stał się naszą własnością. Dla pewności warto spisać takie oświadczenie w obecności notariusza. Oświadczenie takie doręczamy sądowi bezpośrednio w dniu rozprawy.

"Nabycie prawa własności do tego motocykla umożliwi mi w przyszłości jego zarejestrowanie i publiczne prezentowanie podczas pokazów i rajdów pojazdów zabytkowych. Dlatego też proszę o przychylne rozpatrzenie mojej prośby."

Na tym kończą się nasze męczarnie z "papierkami" i cierpliwie czekamy na rozprawę, która nie powinna trwać dłużej niż 15 minut, a koszty sądowe nie przekroczą kwoty 50 złotych.
_________________
Shl M11 z 1961r.
Wsk 1974 r.
  
skora
17.02.2010 23:34:14
poziom 4



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Jarocin

Posty: 357 #458544
Od: 2009-11-8
Dowiadywałem sie już kiedyś i chciałem to w ten sposób załatwić ąby być właścicielem prawnym motoroweru Simson ale znajoma z urzedu komunikacji powiedziała mi że i tak to mui za wiele nie da bo owszem-bede miał akt własności ale nadal nie mam dowodu rejestracyjnego i nie bede mógł go zarejestrować.
Czyli zacznie się to od momentu jak by sie chciało rejestrować zabytek - rzeczoznawca - nabicie numerów (lub użycie starych-w co watpie)- pierwszy przegląd - nowy dowód -itd.
Czyli lepiej powołać sie na nowe przepisy odnośnie rejestracji zabytków które już bardziej są przychylne niz kiedyś i pominąć drogę sądową.
Chyba że posiada sie papiery na moto ale wtedy sad wie kto był właścicielem(czy zyje czy nie - czy ma potomstwo czy nie-może sprawa spadkowa być jesli ma itd).Ogólnie po samym przeczytaniu co może pójść nie tak juz mi sie nie chce wesoły
_________________

Kawasaki ZX7R 1997r.
Jawa-Cz 250/353 1958r.
Simson SR2 1959r
  
Blondas
18.02.2010 15:21:59
poziom 1



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Jarocin

Posty: 34 #459302
Od: 2009-11-10
Ja gdzieś czytałem też o tym zasiedzeniu i nie wiem czy to taki dobry pomysł, przynajmniej w naszym wydziale to nie przejdzie od razu mówię bardzo szczęśliwy czytałem też że jeśli nie masz nic na moto to zgłaszasz się do konserwatora zabytkowych pojazdów, nas jaro obejmuje chyba poznań i wtedy pojazd sprawdza konserwator okresla w ilu % jest on oryginałem i wystawia papierek i wtedy wydział nie ma nic do gadania i musi zarejestrować, tylko że taka operacja kosztuje ok 1000zł i jest się pod ręką konserwatora i jezeli bys chciał sprzedać cos zmienic w tym motocyklu to musisz tego konserwatora o tym poinformować. A druga rzecz jeśli się ma dowód obcięty np tak jak w mojej kwestii z WSK to trzeba mieć opinie rzeczoznawcy że motocykl jest w 85% oryginalny czy jakoś tak i wtedy wystawia papierek i z tym papierkiem i dowodem obciętym idzie się rejestrować moto, ta operacja coś w granicach 200zł. Nie wiem jak jest na dzień dzisiejszy czy to nadal wszystko aktualne jest bo mieli wprowadzić udogodnienie z rejestracją zabytków i nie wiem czy to przeszło czy nie. Tyle od mnie jęzor
_________________
GSX-R Moi mili na trójeczce robi wheelie :P

"Epa, Epa - Andale, Andale - Arriba Arriba"

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » PRZEPISY DROGOWE -PROBLEMY PRAWNE » REJESTRACJA MOTOCYKLU BEZ PAPIEROW

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!


wyświetlaj tu swoją reklamę za darmo oraz promuj się w katalogu

TestHub.pl - opinie, testy, oceny

- STRONA GŁÓWNA - KONTAKT - LINKI -