| Pomoc ETZ-ce!!! |
| Witam wszystkich bywających na tym forum. Zwracam się z prośbą o pomoc przy mojej MZ-tce. Problem z jakim walczę to prądy. A mianowicie brak ładowania. By ułatwić rozpocznę od początku. Wszystko zaczęło się kiedy zimą wpadłem na pomysł by zrobić jej małą kosmetykę, którą już planowałem od jakiegoś czasu. Pomalowałem jej błotnik, lampę itp. drobne rzeczy. I właśnie od tego się zaczęło-Lampa!! Po zdjęciu klosza ujrzałem dwie kostki, a w niej wpięte od 12-16 - stu kabli. Aby nie narobić bałaganu poznaczyłem każdy kabel i wyciągnąłem lampę. Po zrobieniu kosmetyki zabrałem się za składanie i tu zaczęły się schody. Jak większość forumowiczów wie, że z zawodem elektronika za bardzo nie mam do czynienia. Ale podłączyłem to w miarę możliwości, czego nie wiedziałem podłączyłem wg. schematu. MZ-tka odpalała bez problemu i nie było problemów dopóki nie wyczerpał się akumlator-co okazała się brakiem ładowania. Był trop!!! Poprosiłem więc swojego ojca który ma wykształcenie w tym kierunku o pomoc. Podłączył wszystko od nowa, a problem nie zniknął. Mało tego!!! Teraz odpala na kopa, ładnie chodzi, no i światła działają bo podładowałem akumlator, ale przy włączeniu jedynki kończą się prądy i motocykl gaśnie. Został sprawdzony panel z diodami od modułu ładowania-sa dobre. Jeszcze jedną rzeczą jaką podejrzewam to "elektryczny regulator napięcia". Ale wolę zapytać kogoś mądrzejszego. Moja, jak i mojego ojca wiedza się skoczyła. Może ktoś z was wie o co jej może chodzić?!?! Nie wiem czy to tak podziałało "ociotowanie" jej pewnego dnia przez konrada, czy po protu jakiś głupi błąd ;/ Lub może ktoś zna kogoś kto mógłby mi pomóc (oczywiście nie mówię o jakiś serwisach ze względów na możliwości finansowe ;] ) Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki i pomoc. |