Do towarzyszy motocyklistów
Witam serdecznie wszystkich kolegów.
Pisze do was z prośbą abyście nie gibali z prezesem.
Powodem mojej prośby jest to, iż mój jakże kochany i miłosierny tata uszkodził mi dzisiaj w godzinach popałudnioywch oko!
W stoczonej dzisiaj walce (nie muszę chyba mówić, że była niefair chociażby pod względem sił) uderzył mnie czapką w oko. Konkkretnie daszkiem.
Czapka lawirowała niczym Dawida dysk przez cały pokój i w efekcie końcowym uderzył mnie DASZKIEM w sam środek oka. Prawgo dodam. Moje oko odniosło poważne uszkodzenia, widać wszystkie żyły oraz mam na nim sinaka (wmawiaja mi, że to nie możliwe, a jednak!) i mam w nim gorączkę.
Myśle, że nie gibanie z moi ojcem, będzia adekwatną karą za uszkodzenie jedynej kobiety z grupy.
Liczę na waszą solidarność i zjednoczenia się ze mną w cierpieniu.
Serdecznie dziękuję


  PRZEJDŹ NA FORUM