Jadąc dzisiaj z pracy napotkałem 3 motocykle. W moich żyłach zabuzowała krew. Lecz kiedy na Witaszyczkach śmignął z nad przeciwka Rysiek, nie wytrzymałem Jak najszybciej wróciłem do domu, nie jedząc obiadu wziąłem się za moto (dlatego, że przez zimę poprawiałem przy nim kosmetykę itd. no i całą instalacje miałem rozłączoną. Wziąłem rysunek i do roboty!!). Kiedy już się uwinąłem, zjadłem szybki obiad i pojechałem. Dla tych którzy nie mogli: Żałujcie!!  Tak więc sezon rozpocząłem i pierwsze km nabiłem    |